<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>niejestemtaki</title>
	<atom:link href="http://niejestemtaki.com/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://niejestemtaki.com</link>
	<description>all you need to know</description>
	<lastBuildDate>Tue, 02 Dec 2008 17:04:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>your sex is on fire</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=139</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=139#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 17:02:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=139</guid>
		<description><![CDATA[wydaje mi się, że ilość serwisów społecznościowych, linkowni, newsowni, rssowni, blogowni etc. etc. w rodzaju facebook/flickr/tweeter/digg/delicious przechodzi kurwa ludzkie pojęcie - w modzie jest teraz przechwytywanie tego całego gówna przez jeden serwis/aplikację. następnym logicznym krokiem będzie przechwytywanie przechwytywania.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>wydaje mi się, że ilość serwisów społecznościowych, linkowni, newsowni, rssowni, blogowni etc. etc. w rodzaju facebook/flickr/tweeter/digg/delicious przechodzi kurwa ludzkie pojęcie &#8211; w modzie jest teraz przechwytywanie tego całego gówna przez jeden serwis/aplikację. następnym logicznym krokiem będzie przechwytywanie przechwytywania.</p>
<p>a potem kurwa wróćmy może do normalnej międzyludzkiej interakcji i po prostu się poruchajmy, bo teraz, to takie owijanie nawet nie w bawełnę, a chujowo cienką bibułę leci&#8230;</p>
<p>tak zupełnie mimochodem nadmienię, iż mam się doskonale, moja małżonka również.<br />
zmieniłem trochę tryb życiowy i poszedłem sobie na etat do małego studia graficznego w charakterze kierownika artystycznego &#8211; na jak długo, życie samo zweryfikuje.<br />
moja małża &#8211; z której jest strasznie dumny, ale to przy następnej okazji &#8211; pracuje właśnie nad kolejnym przedstawieniem, gdyż poprzednie okazało się sukcesem i pan reżyser (piona, łukasz) od razu zapowiedział, że &#8220;agata, następne opracowanie oczywiście robisz ty&#8221;.<br />
więc szacun total.</p>
<p>wizyta w warszawie jakieś 2 tygodnie temu powinna zaowocować dobrymi perspektywami &#8211; szanse są, widoki też. ciśnie mnie na zrobienie paru rzeczy &#8211; parę starych tematów zostało odgrzanych, parę nowych pomysłów się pojawiło. problem jak zwykle w tym, że nie ma czasu, a i z chęciami różnie bywa. tym niemniej obserwuję jakiś zastój rozrywkowy w sobie, bo zdecydowanie mniej giercuję teraz, niż to drzewiej bywało&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=139</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>i am what i am</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=136</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=136#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Dec 2007 02:48:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=136</guid>
		<description><![CDATA[się zaczęło coś powoli ruszać.
w temacie, że zacząłem robić wreszcie jakieś rzeczy nie związane li i jedynie z "pracą". wydłubałem jak na razie wzorek zacny dla annalisy, zrobiłem projekty dwóch koszulek i dwóch desek snowboardowych (to na fali zajawki, oczywiście), robi się kolejny rzucik na koszulkę/koszulki...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>się zaczęło coś powoli ruszać.<br />
w temacie, że zacząłem robić wreszcie jakieś rzeczy nie związane li i jedynie z &#8220;pracą&#8221;. wydłubałem jak na razie wzorek zacny dla annalisy, zrobiłem projekty dwóch koszulek i dwóch desek snowboardowych (to na fali zajawki, oczywiście), robi się kolejny rzucik na koszulkę/koszulki&#8230;</p>
<p>może postanowienie jakieś noworoczne poczynię, coby się wziąć za siebie w końcu &#8211; ponad rok opierdalania i klapek na oczach wystarczy, trzeba coś zacząć zmieniać, bo mnie w tym stanie zastanie III wojna światowa, zlodowacenie i ocieplenie jednocześnie.</p>
<p>czuj duch.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=136</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>tell me not to worry</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=135</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=135#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Nov 2007 07:44:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=135</guid>
		<description><![CDATA[widać? da się czytać?
return of the jedi madafaka.
skoro jędrek potrafi się zebrać w sobie i zacząć znowu pierdolić online, to ja nie dam rady? kurna, proste.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>widać? da się czytać?<br />
return of the jedi madafaka.<br />
skoro jędrek potrafi się zebrać w sobie i zacząć znowu pierdolić online, to ja nie dam rady? kurna, proste.</p>
<p>na razie sygnał, że nadchodzę &#8211; wszyscyzdrowidziękujębardzo, żona ma się dobrze, ja również. w sobotę/niedzielę VIII festiwal tatuażu w szczecinie, 7 grudnia tygodniowy wyjazd w austriackie alpy do kaunertal w celu rekreacyjno-sportowym.</p>
<p>czytamy się dalej po przerwie na reklamę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=135</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>look into my eyes</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=134</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=134#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 May 2007 19:51:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=134</guid>
		<description><![CDATA[w samolocie fajnie jest.
tylko niefajne są opóźnienia w startach - kiedy siedzisz, jak cipa na lotniskowym krzesełku - zazwyczaj nie najwygodniejszym na świecie. ale samo latanie uwielbiam - widok słońca nad horyzontem zawsze działa na mnie trochę magicznie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>w samolocie fajnie jest.<br />
tylko niefajne są opóźnienia w startach &#8211; kiedy siedzisz, jak cipa na lotniskowym krzesełku &#8211; zazwyczaj nie najwygodniejszym na świecie. ale samo latanie uwielbiam &#8211; widok słońca nad horyzontem zawsze działa na mnie trochę magicznie.</p>
<p>offf2007 zakończony.<br />
odczucia mam mieszane, bo liczyłem na bardziej jednoznaczny dla mnie efekt końcowy &#8211; że dostanę prostą i jasną odpowiedź: &#8220;weź się w garść&#8221; albo &#8220;zajmij się sprzedażą bułek&#8221;. tymczasem otrzymałem coś pośrodku, chociaż z większym naciskiem na &#8220;weź się do roboty&#8221;. wiadomo, że do wielu rzeczy już nie dojdę czy też nie ogarnę. ale mogę spróbować odświeżyć sobie to, co umiałem kiedyś i postarać się wtłoczyć te umiejętności w nowe ramy.<br />
a na sprzedawanie bułek, to chyba zawsze będzie czas&#8230;</p>
<p>a póki co &#8211; pojutrze zmieniam stan cywilny. zero stresu, zero nerwów, wszystko wygląda na to, że przygotowania zostały pomyślnie zakończone. powinno obejść się bez niespodzianek. życie zweryfikuje, jak mniemam&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=134</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>illumination comes so hard</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=132</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=132#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2007 19:38:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=132</guid>
		<description><![CDATA[poprzedni tydzień dochodziłem do siebie po wyprawie do les deux alpes. aktywny wypoczynek ma to do siebie, że jest strasznie męczący. sześć dni jazdy na desce, połączonej z nauką od podstaw, trochę dało mi w kość. do dzisiaj czuję jeszcze skutki ostatniego zjazdu, zakończonego spektakularnym upadkiem na prawą pięść - cały czas boli mnie coś w okolicach prawej strony klatki piersiowej, chyba trochę obiłem sobie żebra...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>znowu w podróży.</p>
<p>poprzedni tydzień dochodziłem do siebie po wyprawie do les deux alpes. aktywny wypoczynek ma to do siebie, że jest strasznie męczący. sześć dni jazdy na desce, połączonej z nauką od podstaw, trochę dało mi w kość. do dzisiaj czuję jeszcze skutki ostatniego zjazdu, zakończonego spektakularnym upadkiem na prawą pięść &#8211; cały czas boli mnie coś w okolicach prawej strony klatki piersiowej, chyba trochę obiłem sobie żebra&#8230; lewy bark też jeszcze pobolewa, po idiotycznym upadku, spowodowanym nadmierną brawurą i własną głupotą &#8211; bo złapać przednią krawędź, jadąc na tylnej, to trzeba umieć.</p>
<p>ale zajawka na jazdę jest maksymalna &#8211; w planach na siepień/wrzesień mam zakup kompletnego sprzętu: buty, wiązania, deska, kask, kurtka. nabyte wcześniej spdenki sprawdziły się doskonale i to w zasadzie jedyny element, którego nie będę zastępował.<br />
miejscówka doskonała &#8211; cała mieścina podporządkowana idiotom na nartach i deskach z całego świata, doskonała infrastruktura na stoku &#8211; wyciągi w każdą stronę i w każdej konfiguracji, zazwyczaj dobrze przygotowane stoki, no i pogoda &#8211; idealna. wstajesz rano i świeci piękne słoneczko, jedziesz na stok, jeździsz 5-6 godzin w słońcu, kończysz zabawę i zjeżdżasz na sam dół wyciągiem &#8211; pyk! francuzi wyłączają słońce i włączają chmury: na dole ledwie pokropi, jeśli wogóle cokolwiek, a na górze nowy śnieżek&#8230; ideał.<br />
dwa przedostatnie dni w sumie były słabsze pod tym względem, ale dały za to niezły efekt &#8211; rzadko się przecież zdarza pojeździć na desce w chmurach&#8230;</p>
<p>następny wyjazd już w planach, wstępny wybór padł ponownie na okolice grenoble, tym razem na inny lodowiec &#8211; la plange. przygotowania rozpoczną się zapewne w okolicach września/października, ale tym razem, jeśli dojdzie do wyjazdu, pierdolę &#8211; lecę samolotem. 24 godziny w autobusiku, to jednak nie na moje nerwy i siły.</p>
<p>a dzisiaj &#8211; w berlinie, na lotnisku tegel &#8211; kolejny airport do listy. w drodze do barcelony &#8211; tym razem tylko na 4 dni w celach może nawet edukacyjnych, a przynajmniej na to liczę &#8211; na jakiś podmuch&#8230; czegokolwiek w sumie, co mnie w jakikolwiek sposób zmobilizuje do działania. bo stagnacja i zmęczenie materiału po raz kolejny dają znać o sobie &#8211; pora na jakieś zmiany. pomijam największą zmianę, nadchodzącą wielkimi krokami &#8211; to zupełnie inny wymiar i inna skala.</p>
<p>podróż przez niemcy &#8211; zarówno ta do francji, jak i dzisiejsza na lotnisko &#8211; po raz kolejny daje mi do myślenia, w jak ciężkiej dupie pod względem rozwoju gospodarczego jest nasz kochany kraik. i po raz kolejny pojawia się myśl i chęć wyjazdu z niego na dłużej. te wszystkie wiatraki, te drogi, te sklepy, ta infrastruktura &#8211; inny świat. ludzie zasadniczo tacy sami, bo wszędzie są chujki i skurwiele, którzy cię wydymają i wykręcą na każdym kroku. ale jakoś inaczej, przyjemniej, mniej stresu? nie wiem, pewnie koloryzuję na swój własny użytek. ale biorąc pod uwagę moje najnowsze hobby, to myśl o przeniesieniu się ponownie na południe niemiec czy do austrii, jest wielce kusząca. godzinę-dwie podróży samochodem od fajnych gór &#8211; to mój cel.<br />
a już niedługo, być może &#8220;nasz&#8221; cel.</p>
<p>przy okazji, przygotowania nadal w toku, chociaż prawie wszystko jest już gotowe: zaproszenia i zawiadomienia prawie wszystkie rozesłane, kiecki i marynarki kupione. po powrocie z barcelony pozostaje tylko zebranie listy osób, opłacenie sali, w której spożyjemy &#8220;obiad weselny&#8221;, przygotwanie menu&#8230; i to w zasadzie tyle.<br />
jak znam życie, to i tak coś po drodze wyskoczy &#8211; zgodnie z jakimś tam prawem murphiego &#8211; nie ma siły, coś się musi spierdolić, tak już jest i koniec.</p>
<p>dodatek:<br />
myślałem, że w zasadzie latanie nie ma już dla mnie tajemnic &#8211; przynajmniej w kwestii procedur dotyczących odprawy pasażerów. a tu proszę, siurpryza.<br />
a nawet dwie.<br />
najpierw pani przed bramką wykrywacza metalu powiedziała mi, że nie mogę wnieść nadpitej do połowy butelki powerade&#8217;a. nie wiem, czy chodziło o to, że jest do połowy pusta (albo pełna, w zależności od wyznawanej filozofii), czy o sam fakt wnoszenia napoju do strefy wolnocłowej, czy też po prostu o płyn w kolorze niebieskim &#8211; nie dowiemy się już nigdy.<br />
a potem, na dokładkę, pan na bramce do wykrywania metali mnie oświecił, iż moja zapalniczka zippo, z którą się w zasadzie nie rozstaję, jest obiektem niebezpiecznym z punktu ponieważ jest zasilana/napełniona benzyną, która to benzyna jest substancją zabronioną na pokładzie samolotu. latałem już w swoim życiu parę razy, zaliczając niejednokrotnie przesiadki, które zawsze wiążą się z ponownym przejściem przez bramkę &#8211; NIGDY nikt mi nie zabronił wnieść tejże zapalniczki ze sobą do samolotu, nigdy nikt mi słowa nie powiedział czy okiem złym mrugnął, ani tym bardziej nie kazał opróżnić mojej zapalniczki&#8230; bo chociaż do najbardziej błyskotliwych umysłów na tej planecie raczej nie należę, to raczej bym pamiętał o tym, żeby zippo ze sobą do kabiny nie zabierać, tylko wrzucić do dużego bagażu.<br />
wniosek? nie lubimy berlin tegel. bo teraz będę musiał kombinować z nowym wkładem do zippo, a wiadomo, że podróbka, to już nie oryginał. a ten miałem od oryginalności &#8211; czyli jakieś 10 lat może?</p>
<p>co ciekawe, drugą zapalniczkę &#8211; jednorazową pamiątkę z les deux alpes, nota bene &#8211; przepuszczono bez słowa.<br />
kurwa mać? chyba tak trochę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=132</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>destruction will occur</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=131</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=131#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Apr 2007 12:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=131</guid>
		<description><![CDATA[nowa zabawka tam mnie pochłonęła, że zabrakło już czasu na przejrzenie zdjęć z ostatniego karate metal party w kontrastach.
a było nieźle całkiem, chociaż, jak zwykle - zapomniałem zatyczek do uszu, przez co lekko ogłuchłem i piszczało mi w uchach jeszcze tak ze dwa dni po imprezie.

ale ponieważ święta jakieś teraz mamy czy coś, to chwila się znajdzie w końcu, żeby nadrobić zaległości.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>nowa zabawka tam mnie pochłonęła, że zabrakło już czasu na przejrzenie zdjęć z ostatniego karate metal party w kontrastach.<br />
a było nieźle całkiem, chociaż, jak zwykle &#8211; zapomniałem zatyczek do uszu, przez co lekko ogłuchłem i piszczało mi w uchach jeszcze tak ze dwa dni po imprezie.</p>
<p>ale ponieważ święta jakieś teraz mamy czy coś, to chwila się znajdzie w końcu, żeby nadrobić zaległości.</p>
<p>koleżanka narzeczona, prawie małżonka, zrobiła mi prezent i stałem się dumnym posiadaczem nowego notebooka (za którego i tak będę płacił raty, ale jakby nie w tym rzecz). przedmiot jest mocno ładny, cały taki srebrny i wogóle&#8230; dołączyłem do grona fanów tej firmy ogrodniczej, co to forrest gump ma w niej udziały, wiecie&#8230;</p>
<p>cały czas trwa równierz odliczanie do wyjazdu w te góry, co to za granicą są daleko. 30 godzin w autobusie w jedną i 30 godzin w autobusie w drugą stronę &#8211; to jedyna wada tego wyjazdu. zaopatrzę się jeszcze w dodatkową bateryjkę do psp, żeby mi w połowie grania nie zdechło &#8211; 6 godzin na jednej baterii, trochę więcej na drugiej, jakieś 3-3.5 godziny na baterii w latopie, a pomiędzy może da się pospać &#8211; to jest mój plan na zabicie tej dawki nudy, która mnie czeka w drodze na mega-dawkę frajdy.</p>
<p>zakładając, że aura i śnieg dopiszą.</p>
<p>a po powrocie &#8211; kraków, II festiwal tatuażu. tym razem większy, lepszy i wogóle zajebisty. ekpia podobna do zeszłorocznej plus dużo nowych twarzy. doszły mnie słuchy, jakoby warszawiacy się również wybierali &#8211; będzie dobrze.</p>
<p>w jakimś takim dobrym nastroju jestem, chociaż ostatnia wizyta na starych śmieciach nie była aż tak wesoła.<br />
karma to suka, zasadniczo. mówisz, że życie wzięło odwet? trochę, kurwa, przesadziło, moim skromnym zdaniem. chyba, że to była jakaś połączona promocja na rekompensatę za grzechy wszelkie&#8230; to, co ja przeszedłem ma się tak trochę nijak do tej sytuacji &#8211; trudno porównywaą &#8220;to&#8221; do targania mebli przez pół polski.<br />
moja rada jest cały czas ta sama &#8211; myśl tylko o sobie, skoncentruj się tylko na sobie, pierdol innych. dobre rzeczy masz przed sobą &#8211; pomyśl o śniegu i twojej deseczce, pomyśl o słońcu w hiszpanii i ciepłym morzu &#8211; to powinien być twój cel&#8230;</p>
<p>now GO!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=131</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>beating still six feet deep</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=130</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=130#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Mar 2007 08:26:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[przygotowania postępują. kłopot, o dziwo, z sensowną marynarą się objawił &#8211; wszystkie jakieś takie pogrzebowe. ale znalazła się taka, która narzeczonej mojej przypasowała &#8211; ba, nawet drugą kupiłem w kolorze zgoła odmiennym, bo tanio było &#8211; za obie zapłaciłem, jak za pół jednej w innym sklepie! mega-kurwamać-okazja! teraz pozostają spodnie&#8230; zaproszenia również są zasadniczo w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>przygotowania postępują.<br />
kłopot, o dziwo, z sensowną marynarą się objawił &#8211; wszystkie jakieś takie pogrzebowe. ale znalazła się taka, która narzeczonej mojej przypasowała &#8211; ba, nawet drugą kupiłem w kolorze zgoła odmiennym, bo tanio było &#8211; za obie zapłaciłem, jak za pół jednej w innym sklepie! mega-kurwamać-okazja!<br />
teraz pozostają spodnie&#8230;</p>
<p>zaproszenia również są zasadniczo w ostatecznej fazie przygotowań przed wydrukiem. polecona przez znajomą (która, nota bene, najwyraźniej &#8220;spodziewa się&#8221;&#8230;) drukarnia cyfrowa powinna dać radę &#8211; próbny wydruk wyszedł zadowalająco. ponieważ teraz nie będzie mnie w poznaniu parę dni, to w przyszłym tygodniu rusza druk i wysyłka, tak akurat przed świętami, żeby na poczcie postać w kolejce po znaczki&#8230;</p>
<p>póki co przyszła również paczuszka z hongkongu z kabelkiem do flasha. przetestuję w warunkach bojowych już za dni parę, na kolejnym karate metal party w szczecińskich kontrastach. wooden kimono, annalisa, będzie dobrze.</p>
<p>nosi mnie coś od wczoraj, niepokój jakiś czy co, nazwać ani uchwycić myśli nie potrafię. coś mnie tknęło i tak mnie tyka od wieczora. może kryzys wieku, może przesilenie wiosenne, cholera wie, bo wczoraj została przekroczona kolejna bariera, zszedłem kolejny stopień niżej i bliżej tych przysłowiowych &#8220;sześciu stóp&#8221;. pocieszeniem jest wizja kupna nowej zabaweczki &#8211; obiecane mam już dzisiaj&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=130</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>smash and redefine</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=129</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=129#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2007 20:48:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=129</guid>
		<description><![CDATA[w kwestiach porządkowych pierwsze primo: kolejne przenosiny z jednego serwera na drugi (czego nie widać) zakończyły się połowicznym sukcesem (co widać): niby działa, ale zginęly gdzieś po drodze polskie znaczki &#8211; zamiast nich są gustowne znaki zapytania (tudzeiż inne elementy ozdobne). wyjaśniam: nie zadaję tylu pytań i nie zastanawiam się aż tak bardzo &#8211; &#8220;się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>w kwestiach porządkowych pierwsze primo:<br />
kolejne przenosiny z jednego serwera na drugi (czego nie widać) zakończyły się połowicznym sukcesem (co widać): niby działa, ale zginęly gdzieś po drodze polskie znaczki &#8211; zamiast nich są gustowne znaki zapytania (tudzeiż inne elementy ozdobne). wyjaśniam: nie zadaję tylu pytań i nie zastanawiam się aż tak bardzo &#8211; &#8220;się tak porobiło&#8221; i już. poza tym coś poginęły znaczniki ilości komentarzy &#8211; rzeczone komentarze sś, tylko słabo je widać na &#8220;wspólnej&#8221; stronie &#8211; widać je natomiast na stronach poszczególnych wpisów. będę kombinował nad tym jakoś później (czyli zasadniczo chyba nigdy).</p>
<p>w kwestiach porządkowych drugie primo:<br />
mam się dobrze, nie narzekam, wszyscy zdrowi.</p>
<p>w kwestiach porządkowych trzecie primo:<br />
obrączki są, bardzo ładne, agaty nawet z brylantem &#8211; 0.02c (karata niby znaczy) czyli rozmiar w okolicach atomowych, ale jest. lupy pan adam nie dołączył, widać gołym (tzw. nieuzbrojonym) okiem.</p>
<p>w kwestiach porządkowych czwarte primo:<br />
czas ruszyć dupę. wczoraj zaklepałem sobie miejsce na wyjazd kwietniowy w alpy francuskie na snowboard, proszę ja was, wraz ze szkoleniem/kursem dla leszczy &#8211; jiloo mnie namówił. pozostaje mi nabyć drogą kupna portki, ochraniacz jakiś na zad, coby mi dupa nie odpadła tak od razu, tylko trochę później, gogle i kask na łepetynę. tyle &#8220;piniendzy&#8221;, żeby człowiek na śniegu poleżał, ech&#8230;</p>
<p>w kwestiach porządkowych piąte primo:<br />
w maju podróż kilkudniowa do barcelony. zaklepane spanie w hostal central i zakupiony bilet z berlina &#8211; airberlin once again. tym razem bez przesiadek, co mi ociupinkę psuje humor, bo lubię te wędrówki po portach lotniczych, czuje się podróżowanie &#8211; a tak, to wsiadł-wysiadł i po sprawie. ale za te pieniądze, to nie będę marudził zbyt długo. jadę w charakterze, znaczy, jako widz, na offf &#8217;07 &#8211; nie za bardzo wiem, po jaką cholerę, bo co ja się tam znam? no ale lans, to lans, wiadomo.</p>
<p>w kwestiach porządkowych szóste primo:<br />
po lewej stronie pojawię się link do rss2, dla tych, co chcą koniecznie wiedzieć, kiedy pojawia się nowy wpis &#8211; czyli tzw. hardcore-fans. ponieważ sam zacząłem korzystać z rss&#8217;ów, to u siebie też trzeba propagować i lansować nowoczesne technologie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=129</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>let&#8217;s give this another try</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=128</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=128#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Jan 2007 18:48:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=128</guid>
		<description><![CDATA[kochany pamiętniczku&#8230; chociaż chcąc być &#8220;na fali&#8221; z nowomową, powinienem był napisać &#8220;kochany blogusiu&#8221; (czy też inna wariacja w tym guście, &#8220;bloguniu&#8221;, &#8220;blożku&#8221; etc.). planowałem tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku, ale wbiłem laskę &#8211; po co? ja wiem, co było, tutaj można o wiekszości poczytać, więc tą razą sobie daruję. nie pisałem tutaj bardzo długo, gdyż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>kochany pamiętniczku&#8230;</p>
<p>chociaż chcąc być &#8220;na fali&#8221; z nowomową, powinienem był napisać &#8220;kochany blogusiu&#8221; (czy też inna wariacja w tym guście, &#8220;bloguniu&#8221;, &#8220;blożku&#8221; etc.).</p>
<p>planowałem tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku, ale wbiłem laskę &#8211; po co? ja wiem, co było, tutaj można o wiekszości poczytać, więc tą razą sobie daruję.</p>
<p>nie pisałem tutaj bardzo długo, gdyż nie miałem weny ani ochoty, a pozostały po robocie czas rozdzielałem pomiędzy oglądanie seriali i filmów, tudzież granie na konsoli&#8230; (przy okazji dementuję: informacja o ślubie nie była przyczyną ciszy, wbrew krążącym pogłoskom &#8211; to złe języki ludzkie pomówienia).</p>
<p>ale to się zmieni, obiecuję.</p>
<p>zacząłem się wkurwiać sam na siebie za brak chęci do czegokolwiek, poza ustalonym trybem robota -> serial/film -> pogiercować -> spać. żeby robota jeszcze jakaś rozwojowa była&#8230; ale już niestety nie jest. minąłem próg i teraz trwa odcinanie kuponów. nie powiem, dobrze mi z tym, ale coś mnie ciśnie w środku na nowe &#8220;wyzwania&#8221;. moje wrodzone lenistwo nie pozwala mi się oderwać, ale dam radę &#8211; wiadomo.</p>
<p>ślub w drodze, gdyby ktoś się interesował jeszcze tematem. jakieś zakupy nawet zostały poczynione, kiecka czy coś. ja się nie wyznaję, kupię na ostatnią chwilę pewnie i też będzie dobrze. obrączki tylko trzeba wcześniej zamówić, bo trochę się zejdzie, zanim zostaną wykonane. to też jest jeden z elementów, którymi muszę się zająć, bo do przygotowania mam zaproszenia i zawiadomienia &#8211; gdyż nie mam zamiaru wysyłać/wręczać ludziom tych szczerozłotości, które można kupić w sklepach. zresztą, byłby to raczej lekki wstyd, prawda? trzeba się spiąć i wykazać, tak po prostu&#8230;</p>
<p>z planów &#8211; sesja foto dla annalisy, może w lutym jakoś. co prawda dupa ze mnie, nie fotograf,  ale przemek zaproponował, jakaś wizja jest, można się pobawić. przy okazji &#8211; ktoś zna w szczecinie jakieś dziewczę miłe, które zna się trochę na makijażu, niekoniecznie scenicznym (chociaż miło by było)? przydałaby się pomocna dłoń w przygotowywaniu pysiów gwiazd rocka do sesji&#8230; dawać znać, w razie czego, co nie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=128</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>fired up, all good</title>
		<link>http://niejestemtaki.com/?p=127</link>
		<comments>http://niejestemtaki.com/?p=127#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Nov 2006 03:23:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>be-jot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestemtaki.com/?p=127</guid>
		<description><![CDATA[tak pomi?dzy &#8220;nic si? nie dzieje&#8221;, a &#8220;zmie? swoje ?ycie&#8221; wydarzy?o si? troch? rzeczy od ostatniego wpisu. zaczynaj?c mo?e od tego, ?e dopad?o mnie co? w rodzaju &#8220;writer&#8217;s block&#8221; i nie chcia?o mi si?/nie mog?em nic napisa?. bo w zasadzie by?oby o czym, bo tak jako? si? porobi?o dosy?&#8230; inaczej, powiedzia?bym. od pocz?tku mo?e &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>tak pomi?dzy &#8220;nic si? nie dzieje&#8221;, a &#8220;zmie? swoje ?ycie&#8221; wydarzy?o si? troch? rzeczy od ostatniego wpisu.</p>
<p>zaczynaj?c mo?e od tego, ?e dopad?o mnie co? w rodzaju &#8220;writer&#8217;s block&#8221; i nie chcia?o mi si?/nie mog?em nic napisa?. bo w zasadzie by?oby o czym, bo tak jako? si? porobi?o dosy?&#8230; inaczej, powiedzia?bym.</p>
<p>od pocz?tku mo?e &#8211; i od ko?ca jednocze?nie &#8211; to bierzemy w czerwcu ?lub z agatk?.</p>
<p>i ju?.</p>
<p>troch?, jakby jelcz spad? na sze?ciolatka, ale jednak prawda &#8211; chwila zastanowienia i w zasadzie bez g??bszej analizy postanowili?my zmieni? nasz zwi?zek z &#8220;mieszkamy razem&#8221; na &#8220;jeste?my rodzin?&#8221;. decyzja chwili &#8211; wszyscy doko?a rodz?, albo bior? ?lub, albo nawet i jedno i drugie, niekonieczne w tej samej kolejno?ci&#8230;</p>
<p>wobec powy?szego du?? cz??? czasu po?wi?camy rozkminie, co i jak ze ?lubem.<br />
ustalili?my ju? termin w ko?ciele &#8211; bo ?lub konkordatowy mieszany w planie (jako antychryst nie bardzo ?api? si? na chrzty, komunie i inne tego typu obrz?dki), zaklepali?my sal? na obiad weselny, bo wesela jako takiego nie b?dzie (nie b?d? z w?asnej kieszeni wspiera? na?ogu alkoholowego znajomych i rodziny, czyz nie?). i teraz oczywi?cie dylematy, kto z kim, gdzie i jak&#8230;<br />
oczywi?cie, nadal otwarta jest kwestia kreacji ?lubnej panny m?odej, bo chocia? zasadniczo pan m?ody (?e niby ja) ma w dupie, jak b?dzie wygl?da?, to jednak jakie? minimum zasad chcieliby?my zastosowa?. na dzie? dzisiejszy jest wizja na czerwon? prost? sukni? i zestaw bia?e bojówki/bia?a koszula.</p>
<p>kontakt ze ?wiatkiem klerykalnym daje troch? do my?lenia. z jednej strony sympatyczny m?ody ksi?dz, który udzieli nam ?lubu bez wnikania w moje wyznanie (tudzie? jego brak), a z drugiej &#8211; starszy klecha z zasadami moralnymi godnymi dobrego krzy?owca. ten drugi jako? nie móg? przej?? do porz?dku dziennego nad faktem, ?e nie przyst?pi? do chrztu ani ?adnego innego sakramentu, bior?c ?lub ko?cielny. niby dlaczego powinienem? skoro przez tyle lat ko?ció? i wiara nie zrobi?y na mnie takiego wra?enia, ?ebym z w?asnej woli podj?? si? takowego zadania, to dlaczego niby mam to zrobi? teraz? w imi? czego? zasad? &#8220;bo tak trzeba&#8221;? &#8220;bo tak powinno by?&#8221;? gdzie tutaj miejsce na wyznanie wiary? nawrócenie si??? pi?kny start&#8230;</p>
<p>ale ja nie o tym chcia?em, bo w dylematy telogiczno-socjologiczne, to si? mo?e innym razem wdam.</p>
<p>zasadniczo &#8211; idzie nowe. wszyscy zaskoczeni (na równi w?a?ciwie z nami), ale wsparcie jest ze wszystkich stron. trwa wielkie (w granicach rozs?dku, oczywi?cie) planowanie, przygotowania, szukanie&#8230; pó? biedy, ?e raczej do wszystkich punktów mamy podobne podej?cie z narzeczon? i obywa si? bez bitew o wystrój ko?cio?a, tudzie? koszt sukni ?lubnej.<br />
swoje przybycie zapowiedzia?o ju? kilka bardzo bliskich mi osób, z czego strasznie si? ciesz?. licz? po cichu na ma?e zamieszanie, które wywo?a przybycie licznego grona &#8220;odszczepie?ców spo?ecznych&#8221;, do jakich zalicza si? gros moich znajomych, jak równie? sami pa?stwo m?odzi &#8211; z czego jestem zajebi?cie dumny &#8211; zamieszanie, które spowoduj, ?e okoliczni mieszka?cy b?d? mieli po?ywk? na dywagacje przy piwku przez najbli?szych par? miesi?cy po imprezie. mo?e dojdzie równie? do wyst?pów popularnych zespo?ów rockowych podczas wieczornego ?lubnego after party&#8230;</p>
<p>z innej beczki &#8211; agata polecia?a bardzo gustowny wrzucik na prawym ramieniu, projektu sebastiana a.k.a. gonzo. teraz mówi, ?e musi na lewym co? dorobi?, bo czuje si? kulawa na jedn? r?k?. twierdzi równie?, ?e to nie jest mój negatywny wp?yw i ?e moja przysz?a te?ciówka nie ma do mnie wyrzutów (przynajmniej na razie g?o?no o tym nie mówi). na swoj? obron? powiem, ?e tunele, które ostatnio wdusi?em w swoje dziury w uszach, to w zasadzie wp?yw agaty na mnie &#8211; wi?c mo?na powiedzie?, ?e si? uzupe?niamy dosy? ?adnie&#8230;</p>
<p>as propos tatua?y &#8211; przejecha?em si? w ostatni? sobot? do szczecina, na VIII festiwal szczeci?ski tatua?u. impreza ca?kiem spora, jak na to miasto, musz? powiedzie?. pojawili si? ludzie nie tylko z samego szczecina, przyjecha?o równie? par? osób z polski. przy okazji fajnie ciekawa rzecz &#8211; znam wi?cej ludzi zajmuj?cych si? tatua?em z np. gda?ska, ?odzi czy warszawy, ni? ze szczecina. mi?a impreza, z której najlepiej wspominam walk? psów (muka kontra ?winka na smyczy z wywieszonym o?linionym ozorem) oraz zajebisty kebab przed lokalem. sam festwial, jak to festwial &#8211; ludzie obdziargani, ludzie okolcowani, ludzie bez dziar, ludzie bez kolców, ludzie robi?cy sobie tatua?e&#8230; melan?, muzyka i dobra atmosfera.</p>
<p>z innych imprez rozrywkowych &#8211; mia?em okazj? znale?? si? na chyba najg?o?niejszej imprezie mojego ?ycia. i nie by?o to nag?o?nienie najlepszej jako?ci, niestety.<br />
okrutny ?omot, który sprawia? mi fizyczny ból, zosta? mi zapodany podczas mini-festiwalu prawie o nazwie downhill party w stargardzie. pojecha?em w ramach wspierania m?odych kapel, podwo??c pana p., melona i troch? sprz?tu na miejsce i nazad. t?um, ha?as, przestery i sprz?gaj?ce si? mikrofony &#8211; to tak w skrócie. ale za to kebab w okolicy pierwszej nad ranem by? zajebisty&#8230;</p>
<p>ja co? chyba mam z tym jedzeniem po nocy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestemtaki.com/?feed=rss2&amp;p=127</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
